poniedziałek, 19 stycznia 2009

niedziela, 18 stycznia 2009

niedziela, 11 stycznia 2009

aspiryna

Po 5 aspirynach udalo mi sie zwlec z łóżka i w końcu czuję się jak człowiek. Szkoda tylko że twarz mam trupioblada z sincami pod oczami a wlosy "skudlone". Jakiś paskudny rodzaj grypy wisi w powietrzu. Oslablam kompletnie. Ale naszczescie wrocilam do zywych :)


Ubrania: Tunika (Tally Wejl), kardigan szary (Cubus), Legginsy (H&M), platformy (H&M)

sobota, 10 stycznia 2009

friday night

Fotka robiona dzisiaj rano, jak wstalam z lozka. Tak wiec bez make upu i fryzury. Tunika w zebre w rozmiarze 14 z SH.



Ubrania: Tunika zebra (SH), Bokserka fioletowa (H&M), Legginsy lateks (Bershka), buty (Aldo), kopertowka (Cubus)

czwartek, 8 stycznia 2009

Open toe boots

Zabudowane botki bez palcow:


Czasami inspitują mnie największe "dziwadła". Tak tez musiało się stać z kozami "bez palców". Zdjęcie pokazała mi siostra na mojej ukochanej stronce WI(zacofanie, słodzenie, buziaczki, caluski, nie wychylac sie, bo cie zbanujemy)ZAZ.PeeL
Niech mi ktos tylko je sprezentuje, to bede je nosic cala wiosne do krotkich szortow :). Będą mi pasować na pewno do mojego beagl'a.




Oczywiscie butki zostały obśmiane z góry na doł. Ze niby jak to w mozna chodzic w kozakach z dziura (a tak to, tym bardziej ze coraz wiecej kobiet w PL zaczyna nosic je nawet latem), ze jakie to strasznie niepraktyczne (bo kazda kobieta jest taka strasznie praktyczna jesli idzie o ubieranie sie).

W tym zestawie (a raczej w butach) jestem absolutnie zakochana. Sa w 100% w moim obuwiniczym guscie:






Ciezko mi powiedziec, czy buty tego typu w Polsce kiedys sie przyjma ale jesli tak, to na pewno zapanuje na nie masowa moda tak jak na rurki, jak na emu, jak na okulary muchy. Pamietam jak wszystko to bylo obsmiewane na wizazu, kiedy zaczynalo dopiero co wchodzic. I to jest jeden z powaznych powodow, dla którego wole przebywac na stylio.pl.





wtorek, 6 stycznia 2009

Nazwijmy to sylwestrem.

Mam nadzieję, ze nie stanie się to coroczną tradycja, ale w tym roku po raz kolejny sylwester był na ostatnia chwilę. Własciwie dzień przed dowiedziałam się gdzie idę i wszelkie moje ubraniowo-makijazowo-fryzurowe plany legły w gruzach, co na dzień dzisiejszy ma jeden ogromny plus - nie wydałam ani złotówki na sylwestrowa kreacje. W planach mialam ubranie sie typowo klubowo (moje aldowe szpilki ala chloe + latex leggins + jasny top + mini zakiecik caly wyszywany cekinami).

I tak ubralam sie po swojemu







A całość wyglądała dokładnie tak, chociaz większość wieczoru spędziłam bez zakietu.