poniedziałek, 17 stycznia 2011

Blue monday

:| Jak minal Wam blue monday? ... Moja wyprawa na zakupy okazala sie kompletna porazka! Za pozno sie wybralam (ok. 16) i starczylo mi sil jedynie na pasaz grunwaldzki! Musze w koncu wybrac sie z rana na zakupy, zeby ominac tlumy i przegladac jeszcze poukladane rzeczy ;)
Z dzisiejszych zakupow mozna pwoiedziec ze nic nie wyszlo. Druga obnizka w Inditexie juz jest, ale nie ma juz zadnych ciekawych szpilek ;( Albo sa ale nie w moim rozmiarze, albo co gorsza nie mozna odnalezc drugiego buta :D

Poza kilkoma drobiazgami, kupilam jedynie:
* Rozowa spodnica: Terranova 29 zl
* Body forever 18 - 12 zl
* czarne rurki w Zarze ze skorzanymi wstawkami po bokach i zamkami 49 zl



W Zarze jest kilka ciekawych sukienek imprezowych w cenie 49 zl, ale ja niestety nie moglam zdecydowac sie co do rozmiaru. Ski wydawaly mi sie troche zbyt opiete a Mki wisialy, wiec ostatecznie nie kupilam zadnej.
Mysle, ze jednak nie zabraklo dzisiaj dobrego nastawienia, wiec moze to i lepiej, ze prawie nci nie kupilam, bo pozniej bym zalowala nietrafionych zakupow :D

Jeszcze w tym tygodniu mam zamiar ponownie wybrac sie do Magnolii, i galerii Dominikanskiej, moze i zajrze do Arkad. Ale juz nie oczekuje cudow.
Chociaz nadal mam cicha nadzieje na jeszcze jedne wyprzedazowe szpilki z BSK <3

Jesli jest jeszcze cos ciekawego na wyprzedazach (glownie chodzi mi o wroc), dajcie znac!
Ja tym czasem ide zregenerowac sily przed jutrzejszym wyjazdem na deske :)


24 komentarze:

koronka pisze...

Blue Monday jest dopiero za tydzień!
Katastrofa dopiero przed nami. ;]

anxi pisze...

W 2011 roku Arnall zmienił sposób wyznaczania Blue Monday, wskazując 17 stycznia jako najgorszy dzień roku. Szybsze nadejście tego dnia (trzeci, a nie czwarty poniedziałek stycznia) umotywował kryzysem finansowym

;) Wolalabym tez myslec, ze to za tydzien :D Bo rano wstalam, slonce cudownie swiecilo, i bylo *goraco: 9 stopni ;) a nagle zaczeli w radiu nawijac o tym calym blue monday i nagle W S Z Y S T K O zaczelo mi przeszkadac hehe ;)

koronka pisze...

Aj, cofam!

("W 2011 roku Arnall zmienił sposób wyznaczania Blue Monday, wskazując 17 stycznia jako najgorszy dzień roku. Szybsze nadejście tego dnia (trzeci, a nie czwarty poniedziałek stycznia) umotywował kryzysem finansowym")

W takim razie to był całkiem przyjemny poniedziałek.

koronka pisze...

;)

anxi pisze...

Sama przez chwile zwatpilam ;)

kingaaaa pisze...

mmm, ta spódnica jest genialna!

Anonimowy pisze...

anxi pokaż rurki, bo ja takich szukam, proszę :)

anxi pisze...

Odezwij sie do mnie na gg 2357175 to wysle Ci jakas robocza fotke ;)

plamka pisze...

pokaż zakupy :P;)

Anonimowy pisze...

Fajna ta kiecka , było ich dużo? jakieś inne kolory ;)? ann

anxi pisze...

Plamka: Jszcze tylko nie pokazalam spodni :)

annNoe, nie bylo ich duzo, a jesli chdozi o inne kolory to w Stradim sa takie same bezowe, brazowe i czarne. W H&M tez sa czarne. Mysle, ze w innych sklepach tez ja maja.

Anonimowy pisze...

Anxi, obserwuje twojego bloga od dawna dawna:) i widziałam, że zostałaś już "przemaglowana" o wymiary, wzrost, wagę itp, a ja mam do Ciebie pytanie z innej beczki zupełnie;) jak jest zbyt prywatne to oczywiście nie odpowiadaj, ale ciekawi mnie czym się zajmujesz czy studiujesz/pracujesz? Jak tak to jaki kierunek?
pozdrawiam pepe

anxi pisze...

Pepe: To sa kwestie, ktorych nie chce poruszac w sieci, owszem moge sobie o tym porozmawiac prywatnie w 4 oczy ale nie chce takich informacji publikowac w sieci. wole zachowac jakis rodzaj prywatnosci, bo sama widze na swoim i innych dziewczym przykladzie, co sie pozniej dzieje. Im wiecej informacji czlowiek w internecie zamieszcza, tym gorsze pozniej tego skutki. Juz maffefce dziewczyny na zdjeciach nogi linijka mierzyly, wyliczaly proporcje i wmawialy to czy tamto.
Za takie atrakcje to ja dziekuje, wystarczy mi, ze osoby, ktore nigdy na zywo mnie nie widzialy lepiej wiedza, jak wygladam i jakim jestem czlowiekiem. ;)
I tak juz przerasta mnie czasem fakt, ze niektorzy moi znajomi juz dowiedzieli sie przypadkiem, ze "jestem TĄ anxi z TEGO bloga" ... Nie takie mialam zalozenie, jak zaczynalam go prowadzic. Myslalam, ze to bedzie taka niewinna zabawa, cos nierealnego, co po zamknieciu laptopoa nie bedzie w zaden sposob mieszalo sie z moim codziennym zyciem.

Anonimowy pisze...

.
.
ja nie rozumiem tych pytań- co ANXI studiuje/studiowała, gdzie, czy pracuje, jeśli tak to ile godzin, gdzie, itd...
to blog o modzie !!!
ja nie dziwie się , że nie chcesz podawać takich informacji, tym bardziej, że jest to do niczego nie potrzebne...
jesli chodzi o wzrost, wage- owszem...może jakaś dziewczyna o podobnym wzroście zastanawia się czy też by dobrze w czymś co ty nosisz wyglądała...
a ja z kolei mam także pytanie, aczkolwiek również zrozumiem jeśli nie będziesz chciała odpowiadać- chodzi o pieniądze;) ale absolutnie nie skąd masz, ani ile ich masz- tylko jak to wygląda o wydawanie pieniedzy na ciuchy u ciebie? wolisz wiecej za mniej kupić? czy jesteś w stanie wykosztowć się na coś co naprawdę ci się podoba?:) ...
czy często odmawiasz sobie czegoś, "bo za dużo jak na kawałek szmatki"?
.pozdrawiam
Ola

Anonimowy pisze...

Swietne zakupy :) Rurki Zarowe napewno tez swietne...szukam juz od dluzszego czasu takich ze wstawkami skorzanymi, ale coz u mnie niestety brak Zary :( Pozdrawiam

Natii pisze...

Spódnica świetna!

Anonimowy pisze...

Anxi jest tak atrakcyjną osobą, że nie ma się czemu dziwić, że jest takie zainteresowanie! Też jestem ciekawa czy studiujesz, czy pracujesz, ale fakt, to nie ma nic wspólnego z modą.
Jak tylko włączam komputer, to wpisuję w google "anx" i wyświetla się jako pierwsza propozycja "anxipanxi", wchodzę i sprawdzam jakie nowe rzeczy kupiłaś:)

Natii pisze...

Anxi jaką tą łososiową sukienkę kupowałaś z postu niżej??

Angela ♥ pisze...

ta różowa spódnica jest genialna :)

anxi pisze...

Jutro odpowiem na komentarze, bo padam z nog po dzisiejszym wyjezdzie a mam jeszcze cala mase spraw do zalatwienia zanim polozoe sie spac ;((

Anonimowy pisze...

Masz przepiękne, gęste włosy i cudowną figurę, bardzo Ci zazdroszczę. Podoba mi się jak się ubierasz - Twoje zestawy są proste, nie przesadzone, ubierasz to co wygląda ładnie na Twojej figurze (u Ciebie to chyba nie jest trudne, bo figurę masz fenomenalną), nie przebierasz się jak niektóre dziewczyny. Jestem bardzo na tak, pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego! :)


h.

anxi pisze...

Ola: Zgadzam sie. Nie uwazam, zeby informacje o moim codziennym zyciu byly komukolwiek potrzebne ;) Rozumiem ciekawosc osob obserwujacych i komentujacych, z ktorych znaczna czesc darze sympatia a niektore doskonale kojarze z loginow czy blogow. Ale niektorzy musza tez zrozumiec moje prawe do prywatnsoci.
A pytania o zrodla zarobku, albo co gorsza ich wielkosc sa nie na miejscu. Przeciez na codzien nie porusza sie takich tematow ("Ile zarabiasz? Skad masz tyle pieniedzy?") zwlaszcza w odniesieniu do nieznajomych. :]
Czesto np. na blogu charlize mystery widze takie pytania "Boze, skad Ty masz tyle pieniedzy" i to nacechowane jakas zazdroscia? Zawiscia? Tak to jest, jeden ma wiecej pieneidzy inny mniej. Jak sie je ma, to sie wydaje. po co drazyc ten temat?

Jesli chodzi o moje wydawanie pieniedzy na ciuchy. Moje zakupy sa bardzo spontaniczne. Sa takie rzeczy, za ktore jestem w stanie zaplacic wiecej, bo bardzo mi sie podobaja i czuje ze "musze" je miec. Ale sa tez zreczy, ktore podobaja mi sie, ale sa tak zwyczajne a do tego czesto sredniej jakosci, ze odpuszczam sobie zakup, bo uwazam ze nei sa warte swojej ceny.
Mysle, ze umiejscowilabym siebie gdzies po srodku tej skali, ktora wyznaczylas ;) Czasem sobie czegos odmowie, bo uwazam ze bez sensu jest dac 120 zl za zwykla czarna sukienke (w H&M), keidy bawelna jest wrecz pzrecwitujaca ;), ale innym razem zaplace tyle samo za jakas rzecz, ktora wpadnie mi w oko, mimo ze jestem swiadoma ze za miesiac czy dwa bedzie warta polowe mniej, ale CHCE ja MIEC i chce spelnic swoja zachcianke, bo przeciez pieniadze sa po to, by wydawac je rowniez na wlasne przyjemnosci i zachcianki :]

18 stycznia 2011 16:35 Rozumiem i milo mi z tego powodu, ze ktos interesuje sie moja osoba, ale musisz / musicie zrozumiec takze moj punkt widzenia. Nie jest mile, keidy nagle zupelnie obcy ludzie naskakuja na Ciebie i rozlicznaja Cie z tego ile masz w portfelu i na co to wydajesz. A tak sie dzieje na blogach dziewczyn, ktore naprawde DUZO wydaja na ubrania, ale to przeciez ich sprawa. Maja pieniadze, to je wydaja. Kazdy zrobilby przeciez to samo :)

H: Do takiego wizerunku staram sie wlasnie dążyć. Dziekuje :)

Anonimowy pisze...

Hej a może byłabyś wstanie kupić mi ta spódniczkę ?:)

anxi pisze...

Podaj mi na gg 2357175 swoj nr telefonu i rozmiar