poniedziałek, 11 kwietnia 2011

I will survive

Kolejny codzienny set z wykorzystaniem elementow garderoby, ktore juz ostatnio pojawily sie na blogu.
UBRANIA: Spodnie, marynarka, buty: Bershka, Bluzka: Zara, pasek: Cropp, chusta: anxi-shop.pl

Mojego bloga mozna obserwowac rowniez przez FB. Zapraszam:
http://www.facebook.com/pages/anxipanxi/214528491896290








piątek, 8 kwietnia 2011

KONKURS!

Zgodnie z poprzednia zapowiedzia zapraszam Was do udzialu w KONKURSIE.
Jedyne co musicie zrobic to polubic fanpaga i wziaz udzial w wydarzeniu.

Wiecej informacji:
http://www.facebook.com/event.php?eid=179325192115092

Do wygrania miedzy innymi:

czwartek, 7 kwietnia 2011

grey

Wrzucam kolejny zestaw na codzien. Mam nadzieje, ze osoby ktore byly znudzone wrzucaniem przeze mnie tylko kreacji imprezowych (czyt. sukienka + szpilki) beda zadowolone ;) To jest akurat zestaw z wczorajeszego wypadu do Klodzka.
Jak widac przeprosilam sie z dzinsami (jakis czas temu juz, zeby nie bylo ;). Nie oznacza to wcale, ze legginsy pojda w odstawke ale zdecydowanie nie beda juz moja bazowa czescia garderoby jak wciagu ostatnich kilku miesiecy.

A juz wkrotce bede miala dla Was bardzo prosty konkurs :) Szczegoly w nast poscie.




Te pierscionki sa juz dostepne w sklepie www.anxi-shop.pl z opcja wysylkowa z Polski w ciagu 48h.


Wszytskie ubrania pochodza w zimowej wyprzedazy. Spodnie, sweter: Bershka, Pasek: House, Buty: New Yorker. Pierscionki: www.anxi-shop.pl

wtorek, 5 kwietnia 2011

The way you turn me on

Znacie jakies dobre housowe kawalki? STARE! Tak kolo roku 2008. Chce sobie zrobic jakas dobra imprezowa playliste, bo dostaje bialej goraczki jak slysze te wszytskie eskowe guetty z rihanami, pitbulami i cala reszta ;) Litosci!! Ilez mozna!!




NOWOSC
Pierscionki z krzyzem. Szybka wysylka z POLSKI w 48h.20 zl. Do kupienia tutaj. KLIKNIJ



Ubrania -> Bluzka: Awanti, Kurtka: Zara %%, Legginsy: Tally Weijl, Pierscionek: www.anxi-shop.pl, Buty: New Yorker %%, Torebka: Reserved Outlet



sobota, 2 kwietnia 2011

Burton Špindl Spring Sessions

Zapraszam na moje konto na FB.
Tam na pewno będę pisać częściej niż na blogspocie.
http://www.facebook.com/pages/anxipanxi/214528491896290

Jeszcze zanim wrzucę kolejny zestaw, pozwolę sobie na notkę o czymś, co pochłaniało mnie przez minione 3 miesiące.
Ostatnie dni spędziłam w Spindlu, gdzie zupełnie przypadkiem udało mi sie załapać na Spindl Burton Spring Session, z czego jestem niezmiernie zadowolona. Było naprawdę świetnie. Nigdy wcześniej nie widziałam na żywo tylu świetnie ubranych snowboarderow. Jak pomyśle pod tym kątem o widokach u nas w PL to nie wiem czy śmiać się sie czy płakać. A w jakim byłam szoku, kiedy narciarze kulturalnie przepuścili mnie w kolejce na wyciąg, zamiast wpierdalać sie na chama jak na naszych stokach. Ciężko było sie skupić na zjeżdżaniu, kiedy co chwile mijałam kogoś tak świetnie ubranego. Jak na codzień nie przepadam za kolorami w ubiorze, tak na stoku chętnie bym ubrała sie w te wszystkie świetne ciuchy.
Snowpark robił wrażenie, ze o ewolucjach uczestniczących w tym evencie ludzi nie wspomnę. Uwierzcie mi, było, co podziwiać!
Ogólnie swój sezon uważam za w miarę dobry, zważywszy ze jeszcze kilka miesięcy temu uważałam sie za osobę kompletnie niewysortowaną, i stroniłam od wszelkich form wysiłku fizycznego, a na desce myślałam ze sie prędzej zabije niż zjadę z najprostszego nawet stoku. Wiedzcie jednak, ze nie zawsze bylo tak rozowo.


Miałam kilka momentów kompletnego załamania, kiedy chciałam za przeproszeniem pierd*olnac ta deska o pierwsze lepsze drzewo i dać sobie spokój. Zdarzyło mi sie ja nawet wypiąć i zejść kawałek na nogach, kiedy z przerażaniem pierwszy raz zobaczyłam "pionowa" ścianę a kostka tak rwała ze nie dawałam juz rady. Nie potrafilam wjezdzac orczykiem, bez upadku na samym pcozatku, a przy schodzeniu z wyciagu upadalam na bark, przez co bolesnie go sobie potluklam. Byly siniaki na kolanach i okropne zakwasy co tdyzien w miesniach, z ktorych istnienia nie zdawalam sobie wczesniej sprawy ;)
Ileż to razy tez zdarzało mi sie przesiedzieć godzinę po pierwszym zjeździe, bo mi nie szło, żeby później jednak sie przemoc i jednak normalnie zjechać w ostatniej godzinie. Czasem mam wrazenie, ze wiecej bylo takiego wlasnie siedzenia, przerw, jedzenia i picia w barach niz samego zjezdzania. Zawsze jednak predzej czy pozniej motywowały mnie wydane na to wszystko pieniądze, ktorych jakby nie patrzec byloby mi szkoda, gdybym zbyt szybko zrezygnowala. I tak jakos udawało mi sie przemoc i po krótszej czy dłuższej chwili zwątpienia, jechać dalej.
Chociaż jeździć zaczęłam dopiero na początku stycznia, Udało mi sie wyjechać na deskę kilkanaście razy. Mam poczucie, ze powinnam (a może bardziej chodzi o to, ze chciałabym) nauczyć sie sporo więcej w tym pierwszym sezonie, ale myślę ze najgorzej nie jest. Na czarnych stokach nie czuje sie jeszcze pewnie, ale jakoś udaje mi sie zjeżdżać (i to nie na listka)
Szkoda tylko, ze miałam okazje doświadczyć chyba prawie wszystkich warunków poza tymi naprawdę dobrymi ;|Generalnie śnieg był zawsze albo topniejący, albo zlodowaciały, albo juz go prawie nie było, a w ostatni dzień zatrzymywałam sie juz w kałużach wody. Zdarzało sie tez zjeżdżać w strugach deszczu i to w zieleńcu, a po takiej jezdzie ubrania mogłam wykręcać z wody.
Na szczęście było wiele słonecznych dni i pieknych widokow a przed wczoraj na dole bylo wrecz goraco. To jest zdecydowany plus wyjazdow wiossennych.
Oficjalnie zakończyłam sezon i pora schować deskę i ubrania :( Za rok mam zamiar zacząćtak szybko jak tylko spadnie pierwszy śnieg i jeździć zdecydowanie więcej niż w tym sezonie.
Więcej na temat samego eventu: KLIK






środa, 23 marca 2011

You will meet a tall dark stranger

Zapraszam na moje konto na FB. W koncu postanowilam je zalozyc, bo wiem, ze dla wielu osob, ktore nie korzystaja z blogspota, jest to duze ulatwienie w obserwowaniu.
Tak wiec zapraszam tu:
http://www.facebook.com/pages/anxipanxi/214528491896290

Sezon balkonowy rozpoczety, czyli od teraz mniej tak irytujacych Was slitasnych fotek do lustra ;)
Dzis tzw. "zestaw pogrubiajacy" - nie na obcislo, czyli nietypowo dla mnie. I takie wlasnie sa reakcje znajomych, kiedy zaloze na siebie cos luznego, nawet jesli jest to tylko spodnica. Albo twierdza, ze wygladam dziwnie, inaczej jak nie ja :D albo ze wlasnie "grubo" (jak w ciazy itp.). Chociaz oczywiscie sa i tacy, ktorym sie podobam w tej innej wersji. Sama natomiast nie wiem co o tym mysle, ale na wyprzedazach kupilam sobie trzy spodnice tego typu, z mysla o lecie i wiosnie, wiec bede je nosic od czasu do czasu.
(P.S. Z gory uprzedzam, ze nie oczekuje komentarzy w stylu "nie wygldasz grubo" itp. ;) Nie taki bym moj zamysl)





Wybaczcie ta irfan'owa "eksplozje" na twarzy, ale marzec zdecydowanie nie jest moim miesiacem. Po calej zimie, wygladam jakby mnie z trumny wyciagnieto. Tak wiec pozostaje mi czekac na pierwsze prawdziwe promienie sloneczne i delikatna opalenizne.
Body: f18, spodncia: stradivarius %%, buty: bershka, pierscionek: anxi-shop.pl



Zgodnie z obietnica:
LISTA BLOGOW, KTORE MAM W OBSERWOWANYCH:
kolejnosc algfabetyczna
http://thebeadayse.blogspot.com/
http://chicmagic.blogspot.com/
http://appleblossomandthecity.blogspot.com/
http://pinacoolada.blogspot.com/
http://www.bartabacmode.com/
http://be-stylish-girl.blogspot.com/
http://domminnika.blogspot.com/
http://eevvastyle.blogspot.com/
http://patrycja2407.blogspot.com/
http://helloloverr.blogspot.com/
http://jadorecestyle.blogspot.com/
http://jasminnstyle.blogspot.com/
http://julieswardrobe.blogspot.com/
http://justherfashion.blogspot.com/
http://kasia-skalska.blogspot.com/
http://katefete.blogspot.com/
http://laughing-in-the-purple-rain.blogspot.com/
http://martiarti.blogspot.com/
http://mssonija.blogspot.com/
http://my-styleee.blogspot.com/
http://nofashionvictims.indiedays.com/
http://paolinasspace.blogspot.com/
http://patriciafashion.blogspot.com/
http://plaamkaa.blogspot.com/
http://sanders-runway.blogspot.com/
http://shelikesfashion.blogspot.com/
http://styllove.blogspot.com/
http://szafamadziary.blogspot.com/
To na tyle z tego co mam na blogspocie.

czwartek, 17 marca 2011

Dzisjeszy outfit (karaoke - wynurzam sie z domu po calym tygodniu lezenia w lozku - ledwo sie ocieplilo, oskrzela juz sie odezwaly ;()
Pomijajac moje nieszczesne oskrzela nadejscie wiosny w tym roku w ogole mnie nie cieszy. Deszczowo, ponuro i chlodno . . . i najgorsze! na desce juz nie pojezdze w tym sezonie. Zaluje, bo wydaje mi sie, ze moglam sie duzo wiecej nauczyc.



Jakosc niestety musi tak byc, bo zaraz wychodze z domu. W zanadrzu mam jeszcze jeden zestaw z kina, postaram sie go wrzucic na dniach w duzo lepszej jakosci ;)
Blazer: H&M, Bokserka: TW, Legginsy: no name, na nogach czarne szpilki: bershka


Dziekuje za wszystkie komentarze i obserwowanie mojego bloga :)

piątek, 4 marca 2011

snow

Wybaczcie, ze blog cierpi na moim nowym hobby. A wszystko wskazuje na to, ze nie bedzie to kolejny chwilowy kaprys, a sprzet i ubrania nie pojda tym razem w odstawke zaraz po pietrwszym podejsciu, jak to z reguly ma miejsce przy moich innych sportowych zainteresowaniach. Wyglada na to, ze to pierwszy jak do tej pory sport, ktory mi sie w miare podoba :D. Oby tylko snieg za szybko nie stopnial, zebym zdarzyla jeszcze troche sie podszkolic w tym sezonie.
Rozmowa z instruktorem bezcenna:
I: Uprawiasz jakies sporty?
M: NIE.
I: Zadne?
M: TAK.
I: To co Ty robilas cale zycie? Chyba nie uczylas sie?
M. Hmmm ... Nie wiem ... Hmm ... Nic ... i imprezowalam.

(P.S. Zanim znajdzie sie jakas czepialska zyczliwa, radze potraktowac ten dialog z przymruzeniem oka i wyczuc w nim ironie, bo jak kazdy dorosly czlowiek mam na codzien swoje obowiazki a i uczyc tez niestety sie musialam i w dalszym ciagu od czasu do czasu mi sie zdarza! Niemniej jak do tej pory nie potrafilam znalezc ncizego sensownego w zimie)

Teraz po tych kilku wyjazdach na deske rozumiem, dlaczego zima byla dla mnie jedynie udreka i oczekiniwaniem do kwietnia. W tym roku nim sie obejrze, bedzie juz moj wyczekiwany maj. A pozniej mam zamiar sprobowac kite'a. :)



Ubrania: rosignol, roxy, cropp chillin
MOJE LOVE ;)
(atomic tika vanity)


Poza tym zakupilam sobei termoloki (z Remingtona) a za rada Stonki takze jakis lakier z Loreala, ktory jest naprawde swietny. Ale na dwie proby krecenia wlosow, jeszcze nie udalo mi sie osiagnac zamierzonego efektu. Albo wychodza mi zbyt sztuczne loki albo jak je lekko rozczesze - pudel.
MOZE MACIE JAKIES RADY DLA MNIE?
(Nie zwracajcie uwagi na moj stroj po prawej - bluzka od fitnessu ;)


(Body- BSK %%, Kurtka- Cubus)

A tutaj moje wlosy niedlugo po ich obcieciu. Widac, ze sa krotsze i troche wycieniowane. Wybaczcie ten nielad na glowie, ale jak sie mierzy tone ciuchow to sila rzeczy z wlosow robi sie takie wlasnie siano pod koniec zakupow.
Na szczescie zima dobiega konca i niedlugo zakupy znowu beda przyjemnoscia.
Tyle na dzisiaj. Udanych weekendowych imprez ;*


(Wszytsko Bershka %%%)